Muzyczne polecajki chrześcijańskie – część II

Godzina 1:30. Otwarte okno, przez które wlatuje rześkie, chłodne powietrze. Nie słychać ruchu samochodów, jedynie padający deszcz i krople co jakiś czas mocno stukające o parapet. Może niezdrowo tak nie spać, ale miło. Nie trzeba odpalać dźwięków przyrody na Spotify. Na moment odsuwa się na bok świadomość, że pada czwarty dzień z rzędu, po raz kolejny osunęła się okoliczna hałda, a poziom wody lokalnej rzeki osiągnął stan alarmujący. Noc, chłodek, deszczyk – cóż lepszego można robić, niż pisać sobie posta?

Ponawiam disclaimer – nie jestem jakąś zagorzałą fanką typowego worshipu. Zawsze lubiłam różne gatunki muzyczne, więc obecnie, chcąc pozostać jedynie przy muzyce chrześcijańskiej, nie chcę ograniczać się do przeważającej kategorii i słuchać tylko kościelnych chórków czy Hillsonga. Ludzie, ja ten biedny Hillsong tak hejtuję znowu, ale wiecie o co mi chodzi. Nieco podobnym do Hillsonga zespołem, lecz tworzącym w zupełnie innym klimacie (podobnym, lecz zupełnie innym.. ok) jest na przykład:

United Pursuit

♪ indie rock / folk

Nie pamiętam, która piosenka mnie do nich przyciągnęła, ale była to prawdopodobnie Since Your Love. Dziś moimi zdecydowanymi faworytami są Emptiness i Not in a Hurry. „Simple Gospel” też jest fajne! Oj no, mogłabym tak wymieniać i wymieniać, ale i tak trzeba wejść i posłuchać. „Emptiness” i (inne podobnego pokroju piosenki) często wykorzystuję w samodzielnym, domowym uwielbieniu. Poza tym jest to potężny utwór, który po prostu trzeba znać.

Jervis Campbell

♪ southern rock / modern R&B pop sound

Ja osobiście nazywam go takim nieco żywszym, chrześcijańskim Bon Iver. A Bon Iver kocham i szanuję za piosenkę Roslyn, która niezmiennie, od ponad 10 lat, jest jedną z moich ulubionych. No, ale wracając do pana Jervisa (albo brata Jervisa w sumie), najbardziej polecam wam utwór Eden. To jest taka piosenka, która, jak się ją puści rano w drodze do pracy, to już się wie, że to będzie dobry dzień. Ma jeszcze wiele fajnych numerów, takich również spokojniejszych, jak np. Glory, stąd właśnie to moje skojarzenie z Bon Iver.

Elle Limebear

♪ pop / worship

Tu to już mamy inne klimaty! Elle ma znakomity głos i bardzo odpowiada mi lirycznie. Pierwszy numer jaki od niej poznałam to What Love Looks Like i od razu ją polubiłam. Było jasne od początku, że to taka Christian power girl. Najbardziej jednak cenię ją za geniusz utworu Call on Your Name. Chyba próżno szukać podobnej babeczki wśród chrześcijańskich wokalistek.

simplyollie

♪ hiphop / trap

Muszę przyznać, że jestem dopiero na początku śledzenia jego materiału, ale już zdążył jednym utworem – How They Feel – ująć mnie za muzyczne serce. Trapowe klimaty w muzyce światowej funkcjonują i mają się dobrze od lat, nie ma co jednak się oszukiwać, że w muzyce chrześcijańskiej jest podobnie. Jest to powiew świeżości na tyle duży, że myślę, że nie wszyscy są na niego gotowi. Ja tego potrzebowałam. I chcę więcej!

Antoine Bradford

♪ gospel / soul

Jak mam ochotę na soulowy klimacik, to cyk, zapodaję sobie Antoine Bradforda. Może się coś nie coś kojarzyć z Khalidem (nawet fizycznie podobni), także jak lubicie takie spokojne, ale konkretne nutki, to powinien wam przypaść do gustu. Osobiście lubię Loving Kind. I tyle mam do powiedzenia w jego temacie. Miałam tu wstawić Bacha, także proszę się cieszyć, że jednak soul wybrałam zamiast muzyki barokowej.

Teraz proszę ładnie odpalamy Youtube / Spotify / Tidal / cokolwiek tam używacie do słuchania muzyki no i sprawdzamy, co poleciłam. Jak macie jakieś muzyczne polecajki, to ja również chętnie przyjmę. O gusta nie pytajcie, bo jak widać, szerokie.

Dzięki, do następnego!

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: