Muzyczne polecajki chrześcijańskie (spokojnie, nie ma Hillsonga)

Lubię serię Bożecanki, simply because kocham Boga i lubię polecać (tak przy okazji macie genezę tej kategorii, gdyby ktoś nie był jej wcześniej jeszcze świadomy). Mam nadzieję, że większość sałatek i serniczków jest już skonsumowanych, co byście mogli się już w końcu bez ziemskich przeszkód skupić na karmieniu duszy. Czy muzyką się nakarmicie? Można spróbować.

Mili Państwo, Bracia i Siostry, Drodzy Przychodnie, dziś o muzyce właśnie. Temat dla chrześcijan trudny o tyle, że trzeba się trochę namęczyć, jeśli siedzicie w muzyce od lat, a jednocześnie nie chcecie poprzestawać na typowym worshipie. Nie mam nic przeciwko CWM, ale jako osoba, która za młodu przeszła przez prawie wszystkie gatunki muzyczne, nie lubię nudy i mówię szczerze – nie chcę jej też w muzyce chrześcijańskiej. Stąd też raczej nie znajdziecie na mojej playliście za dużo muzyki w stylu Hillsonga, pomijając fakt, że po prostu nie jestem fanką ani zespołu ani kościoła, który reprezentują.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że chodzą po tym świecie ludzie, którzy będą kwestionować k a ż d y twój wybór chrześcijańskich treści i jak wstawisz zdjęcie książki, którą właśnie czytasz, to oni „dokopią się” do jakiegoś „artykułu” na temat autora owej książki, z którego dowiesz się, co złego zrobił 30 lat temu. Nie mówię, że nie mamy być czujni i nie mówię, że mamy łykać wszystko co zawiera w sobie imię Jezusa. Zachęcam tylko – nie popadajmy w drugą skrajność, podejrzliwie sądząc, że wszystko jest podszyte jakimś diabelskim spiskiem. Badajmy wszystko i wszystkich, ale nie próbujmy robić z wszystkiego jakiejś intrygi mocy nieczystych.

Montell Fish

♪ hip hop / soul / electronic

Wszystko zaczęło się od jego piosenki Heavenly Father, po której totalnie przepadłam. Lirycznie, muzycznie i wizualnie wszystko mi u niego tak dobrze grało, że zanurzyłam się w resztę jego twórczości. I rezultat jest taki, że dziś znajduje się dzisiaj tutaj na wśród moich muzycznych polecanek. Od numerów bardzo nastrojowych jak 11:47 p.m, przez równie nastrojowe jak i emocjonalne May You Speak do skocznych jak Holy God – każdy jego utwór to miła odmiana od tych, przyznajmy, nieco sztampowych chórków, które zazwyczaj przychodzą nam na myśl, gdy słyszymy hasło „muzyka chrześcijańska”.

Rivers & Robots

♪ indie

Tu wszystko zaczęło się od piosenki Home. Obecnie mają od roku przerwę, ale nie zniechęcajcie się – mają sześć albumów, więc jest czego słuchać. Pochodzą z Wielkiej Brytanii, a ich fantazyjna nazwa pochodzi, jak można wyczytać na ich stronie internetowej, z faktu, iż w swojej twórczości lubią łączyć instrumenty akustyczne z elektronicznymi. Moją ulubioną płytą jest ta najnowsza – Discovery z 2018 roku – z takimi wisieńkami muzycznymi jak np: My Refuge czy Overflow. Odpowiedzialny za główny wokal – Jonathan Ogden, ma też na swoim koncie twórczość solową, np. moje ulubione Slow Down.

Lecrae

♪ hip hop

Na Lecrae natknęłam się pierwszy raz wiele lat temu (wiele, czyli około dziesięciu), dzięki piosence Tell The World. To jest zdecydowanie „światowy poziom” hip hopu („światowy poziom” – dobrze zrozumcie, proszę, co mam na myśli), o czym świadczą między innymi jego kolaboracje z bardzo znanymi artystami (np. z Ty Dolla $ign, świetny numer) – artystami nie zawsze nawróconymi, przynajmniej taki wniosek można wyciągnąć po tym, co sami wypuszczają do sieci. Temat kolaboracji osób z dwóch środowisk o odmiennych poglądach na pewno budzi i będzie wciąż budził kontrowersje. Ja taki pomysł aprobuję, a przynajmniej w tym konkretnym przypadku. Piosenka, którą wam podlinkowałam ma około 29 milionów wyświetleń, jest o Bogu, o codziennych błogosławieństwach, nie ma w niej grama przekleństwa (co w przypadku Ty Dolla jest sporym wyczynem). Ile z tych osób głębiej zainteresuje się twórczością Lecrae? Gdyby nawet miałoby być to pół miliona, to myślę, że warto. Ma sporo utworów, które mogłabym tu wymienić, ale szczególnie polecam Give In.

Allie Paige

♪ indie

W końcu niech będzie jakaś kobitka! Uwielbiam jej piosenki, są cudownie kojące i nie raz zdarzało mi się przy nich uronić niejedną łzę, gdy słuchałam ich w jakimś gorszym dla siebie okresie. Szczególnie upodobałam sobie Matchless King oraz In Your Midst. Nagrywała z dość popularnym zespołem uwielbieniowym Isla Vista Worship. Na jej stronie możecie znaleźć tabele akordów, jeśli ktoś ją bardzo polubi i chciałby sobie w domku samemu pograć. 🙂

Manafest

♪ hip hop / rapcore

Ojjj, ile to już lat znam Manafesta… Słuchałam go jako nastolatka i do dziś jak potrzebuję ostrzejszych brzmień, to zawsze wybór pada na niego. Jeśli lubicie klimaty Linkin Park, to bardzo proszę – oto ich chrześcijańska wersja. Uwielbiam jego starsze kawałki, np. Supernatural z 2010 roku, trochę nowsze, np. z 2014 – Fighter lub z 2015 – Impossible. Najnowsze numery ma z 2018 roku, też całkiem sztosowe, np. Stones. Trochę tych płyt gość ponagrywał, więc na pewno znajdziecie coś dla siebie.

Tyle na dziś ode mnie! Mam nadzieję, że znaleźliście dla siebie coś nowego i interesującego. Piszcie śmiało, jeśli macie jakieś muzyczne propozycje twórców chrześcijańskich!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: